Radna PiS dopytuje o cel akcji „Warszawiacy się nie boją”

Katarzyna Kostyra jest warszawską radną PiSu. Jak donosi w Stołecznej Wojciech Karpieszuk złożyła ona interpelację dotyczącą przeprowadzonej w Warszawie kampanii „Warszawiacy się nie boją”, której celem było okazanie solidarności z doświadczającymi przemocy z nienawiści uchodźcami. Pani radna w interpelacji pyta, kto finansował kampanię, jakie są jej cele, co oznacza jej hasło i twierdzi, że „spotyka się z komentarzami osób, które uważają, że są ważniejsze sprawy, a Warszawa jest miastem tolerancyjnym”. Zanim Ratusz odpowie na interpelację Pani Radnej, ja wysłałem do niej, idąc za przykładem Wojtka, własną odpowiedź. Zachęcam do tego także Was.

———-

Szanowna Pani!

Jak Pani nie wstyd podważać zasadność kampanii społecznej, której celem jest przeciwdziałanie przemocy zrodzonej z rasowej i etnicznej nienawiści? Nienawiści, którą rozbudzali i rozbudzają liderzy Pani partii, cynicznie wykorzystując najniższe instynkty do budowania swojego poparcia politycznego. Liczba odnotowywanych przez Policję przestępstw z nienawiści rośnie. Rozumiem, że odpowiada to Pani? Rozumiem, że także Pani chce na nienawiści do uchodźców czy po prostu osób o innym kolorze skóry budować swoje poparcie?

Czy jest Pani bliskie hasło „białej Polski”? Czy jest Pani bliska faszystowska wizja ludzi „niższych rasowo”, którzy nie zasługują na pomoc, szacunek i miejsce do spokojnego życia? Czy jako członkini ostentacyjnie katolickiej partii zna Pani nauczanie papieża Franciszka, który przyjął rodziny uchodźców w Watykanie i dał im dom, bo Jezus z Nazaretu nauczał: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” (Mt 25,33)?

Warszawa nie będzie miastem nienawiści, tysiące ludzi będą walczyć z takimi uprzedzeniami i poglądami, jakie Pani reprezentuje, bo bez względu na wyznawany światopogląd wierzymy, że wszyscy ludzie są równi i zasługują na szacunek. Kampania społeczna, o którą Pani pytała w interpelacji, to kampania społeczeństwa otwartego, wrażliwego na losy innych ludzi, wierzącego w znaczenie wzajemnej pomocy. Takich kampanii będzie więcej i w końcu pokonamy obrzydliwą nienawiść, którą Pani i pani koledzy z partii próbujecie rozbudzać w społeczeństwie. Pani zachowanie jest moralnie obrzydliwe. Powinna się Pani wstydzić.

Jacek Kochanowski,

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego

[Edit] Odpowiedź Pani radnej, w której nie odpowiada na moje pytania, tylko zarzuca Tobie Wojciech Karpieszuk przeinaczenia:

„Panie Profesorze, moja wypowiedź zawarta w felietonów w dzisiejszym wydaniu „GW” jest wyrwana z kontekstu i ma się nijak do treści rozmowy telefonicznej, która przeprowadziłam z autorem felietonu. Pan, jako osoba wykształcona, szczególnie powinien mieć świadomość, że w prasie powszechna jest praktyka przekrecania cudzych słów, by dopasować je do tezy artykułu. Proszę zajrzeć do mojej interpelacji, która dostępna jest na BIP. Ani jednym słowem nie podwazam zasadnosci kampanii, zadaje jedynie pytania o jej koszty, cele, spodziewane skutki i jest to moje prawo jako radnej.”

Zatem: tutaj jest tekst interpelacji https://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/00144ec6/agsaysglnuahspbrqdaabbygbvmoamwq/23_02_2018_2439_int_Kostyra.pdf

Intencje radnej są oczywiste i widoczne szczególnie w ostatnim punkcie, gdzie pyta, czy Miasto będzie walczyć także ze „strachem przed reprywatyzacją”…