Robert Biedroń ma mój głos

Będę głosował na Robert Biedron z kilku powodów i będę te powody powtarzał.
👉 znam Roberta od prawie dwudziestu lat i wiem, że jest człowiekiem uczciwym, o stałych poglądach, człowiekiem niezwykłej odwagi, który przecierał szlaki dotychczas niedostępne dla osób LGBT; to jest otwarty, szczery i pogodny facet 🙂; posiada wszelkie kwalifikacje do zostania prezydentem RP
👉 Robert jest obecnie przywódcą Lewica jako kandydat na najwyższą funkcję w państwie. Poparcie dla Roberta ma obecnie znaczenie polityczne: jest wsparciem lewicowej agendy, programu Wiosna Biedronia, SLD i Razem. Zły wynik Roberta posłuży POPiS-owi do mówienia, że w Polsce „nie ma elektoratu lewicowego”.
👉 Robert Biedroń będzie oczywiście realizował lewicową agendę: racjonalizacja i rozbudowa systemu pomocy społecznej, polityka zrównoważonego rozwoju w wielu aspektach, wsparcie drobnych i średnich przedsiębiorców i opodatkowanie wielkich koncernów, polityka oparta na światowych standardach ochrony praw człowieka, polityka klimatyczna i ochrony najcenniejszego dobra Polski czyli środowiska naturalnego, aktywny udział w demokratyzacji UE itp. – wszystko, co Robert mówi na swoich spotkaniach to absolutna klasyka i fundament lewicowej polityki.
👉 tak, uważam że w sytuacji, gdy PiS zapowiada „państwo bez LGBT”, a poseł Żalek w telewizji oświadcza, że „LGBT to nie są ludzie”, a zarazem wiceprezydent Warszawy z KO, gej, Paweł Rabiej uważa, że niewielka demonstracja osób LGBT w święto katolickie to „prowokacja”, głosowanie na Roberta zyskuje na szczególnym znaczeniu. Nie dlatego, że jest gejem. Dlatego, że jako jedyny polityk w tej kampanii jednoznacznie stwierdza, że popiera równość małżeńską i – co ważne – stojąca za Robertem siła polityczna gwarantuje przeprowadzenie takiej ustawy. Przypominam, że prominentna posłanka KO, pani Lubnauer powiedziała, że „nigdy taka ustawa nie przyjdzie do prezydenta Trzaskowskiego”. Platforma rządziła osiem lat, a Trzaskowski był wiceministrem w tym czasie. Owszem, trzeba docenić jego obecność na Paradzie. Ale prezydent nie napisze i nie przegłosuje ustawy. A jak widać, siła polityczna stojąca za Trzaskowskim nie waha się składać wprost deklaracji homofobicznych.

Będę głosował na Roberta Biedronia za
✌️kompetencje
✌️uczciwość
✌️konsekwentne reprezentowanie polityki socjaldemokratycznej
✌️konsekwentne przeciwstawianie się homofobii, rasizmowi, ksenofobii
✌️konsekwentne wspieranie i opowiadanie się za prawami kobiet
✌️świadomość klimatyczną
✌️świadomość konieczności wspierania tych, którzy z różnych powodów nie radzą sobie lub mają kłopoty z normalnym funkcjonowanie w społeczeństwie – świadomość podstawowego lewicowego przykazania: stać po stronie słabszych.

Tylko kilka punktów dla mnie najważniejszych.
Nie musisz lubić Roberta Biedronia i akceptować wszystkich jego decyzji, jakie podjął na swojej drodze politycznej. Wystarczy, że wierzysz w lewicową agendę, chcesz mocnego lewicowego głosu w polskiej przestrzeni publicznej i uważasz, że lewicowy polityk z lewicowym zapleczem powinien zostać prezydentem.

Ja wierzę w lewicę. Wierzyłem w jej zjednoczenie, choć moi znajomi pukali się w czoło, a niektóre osoby związane z lewicą postanowiły ułatwić sobie drogę polityczną zasilając konserwatywną koalicję.

Sukces Roberta to sukces lewicy, Polski otwartej, socjaldemokratycznego programu społeczeństwa socjalnego i przedsiębiorczego.

Dlatego Robert Biedroń ma mój głos.