Stop budowie katolickiego państwa teokratycznego

Facebook zablokował mój poniższy wpis jako „naruszający standardy społeczności”, ale warto sobie przypomnieć o tym, że istnieje sieć poza mediami społecznymi. Dlatego poniżej publikuję ten post w wersji rozbudowanej i uporządkowanej.


W Polsce skrajni fanatycy katoliccy (biskupi, organizacje fundamentalistów katolickich, prawicowi partyjni neofaszyzujący hipokryci, którzy niewiele mają wspólnego ze zwykłymi, często otwartymi wierzącymi ludźmi) używając prawnej przemocy starają się budować państwo teokratyczne, państwo fundamentalizmu katolickiego, państwo katotalibanu.

Używając chwilowej przewagi w parlamencie, całkowicie lekceważąc zdanie opinii publicznej w tej sprawie, fanatycy ci przepychają przez Sejm skandaliczne ustawy, które przekształcają nasz kraj w katolicki Iran. A jeśli chore pomysły nie zyskują większość nawet wśród rządzących ugrupowań, posługują się podstępem tak, jak w przypadku niemal całkowitego zakazu aborcji (rzekomo) wprowadzonego przez marionetkowy trybunał pani P

W mediach społecznościowych pojawiają się całe wywody pochodzące w 90% od mężczyzn, fanatyków katolickich, którzy pochwalają barbarzyńskie prawo, rozwodząc się nad prawami płodu (moruli, zygoty), wyzywając od najgorszych protestujące przeciw zakazowi aborcji kobiety.

Będę z całym moim profesorskim „majestatem”, właśnie jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego, jako przedstawiciel nauki, jako intelektualista zwalczał katotalibów (mam na myśli nie wierzących katolików, a właśnie katolickich fundamentalistów), którzy szantażem moralnym i prawnych chcą zabronić posiadania pogląd, że zlep komórek to NIE człowiek, że zygota NIE cierpi, a zarodek NIE krzyczy, kiedyś jest usuwany.

Jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego zrobię wszystko, żeby w debacie o prawach kobiet zwyciężyły poglądy naukowe na temat aborcji. I zwyciężą. Kobiety, które wyznają katolicki system wartości, nie muszą dokonywać aborcji. Kobiety, które wyznają inny światopogląd mają prawo do przerwania ciąży bez tłumaczenia się komukolwiek. Aborcja na życzenie? Tak, właśnie tak. Kobieta, a takich jest większość w naszym społeczeństwie, które mają światopogląd taki jak ja, mają prawo do bezpiecznej, bezpłatnej, bezproblemowej aborcji. I to prawo otrzymają

Im bardziej ta mafia rządząca (piszę tak, ponieważ rządząca większość wielokrotnie od 2015 roku złamała prawo, natomiast prof. Sadurski wygrał proces w sądzie, który przyznał prawo do mówienia o rządzących jako zorganizowanej grupie przestępczej), otóż im bardziej oni dociskają przemocą prawną nasz system w kierunku teokracji, tym większe odbicie będzie potem. To jeszcze będzie normalny kraj. Wiem, bo mam wspaniale studentki i studentów i wiem, wierzę, że zmienią kraj.

Osoby popierające to skandaliczne, barbarzyńskie, nieludzkie prawo, jakim jest całkowity (poza gwałtem) zakaz aborcji nie przebierają w słowach. Aborcję nazywają morderstwem, kobiety i osoby im pomagające morderczyniami i mordercami. Ile wyzwisk pada w mediach społecznościowych wobec nas, zwolenniczek i zwolenników prawa do wyboru – nawet nie warto wspominać.

Wobec tej przemocy prawnej, werbalnej, a także fizycznej (Policja skompromitowała tak, że te służby trzeba będzie budować od nowa) nie mogę milczeć. Nie po to społeczeństwo mnie opłaca, żebym siedział sobie na wygodnym fotelu i nie krzyczał razem z kobietami przeciw barbarzyństwu, przeciw katotalibom i tak, przeciw bydlakom, którzy skazują kobiety, ale także niezdolne do życia dzieci, na nieopisane tortury.

W tej sprawie nie ma „złotego środka”, który tak ukochała Gazeta Wyborcza czy TVN24. W jest sprawie skończyły się debaty, w tej sprawie skończył się uprzejmy język. Przemoc prawna i płynący za nią ściek mowy nienawiści uprawnia nas do obrony: słownej, a także fizycznej na ulicach.

Jeśli nie chcesz katotalibanu, katolickiego Iranu, Twoje miejsce jest w tej chwili na ulicy, obok protestujących kobiet. Wszystkich nas nie aresztują, nie wywiozą, nie oskarżą, nie pozwą. Musimy tam być dotąd, aż ten rząd ruiny narodowej odejdzie i przystąpimy do sprzątania naszej kochanej Polski.