Udział Polaków w Zagładzie a współczesne prawa człowieka

Wprawdzie jestem tylko socjologiem, nie historykiem, ale jestem wykształcony na tyle, żeby otrzymać wiedzę podstawową:

  • o tym, że Polacy w czasie Zagłady świadomie, aktywnie i zazwyczaj (w skali miejscowości) masowo uczestniczyli w grabieniu mania żydowskiego w ten sposób, że rabowali je już w tym samym czasie, kiedy Żydzi wygonieni ze swoich domostw oczekiwali na transport lub na zabicie
  • o tym, że Polacy często sami wyszukiwali i wyganiała Żydów ze ich domów tak, iż Niemcy mogli poprzestać na dozorze
  • o tym, że w wielu miejscowościach, szczególnie (choć może się mylę, może w innych regionach przedwojennej Polski również) na Podlasiu Polacy uczestniczyli bądź sami byli sprawcami masowych morderstw, jak w Jedwabnym
  • o tym, że także po wyzwoleniu w wielu miejscach w Polsce miały miejsce morderstwa rodzin żydowskich, które wracały do swoich domów.

Antysemityzm jest elementem habitusu (tożsamości) Polaków od czasów rozbiorowych co najmniej do dziś, od pogromów w czasach rozbiorów po antysemickie tyrady w Radiu Maryja.

Być może dlatego tak mało znaczą dla nas, Polek i Polaków, prawa człowieka i być może dlatego tak łatwo społeczeństwo zaakceptowało bestialskie orzeczenie trybunału pani P. Sami mordowaliśmy. I dopóki tego nie przyznamy, będziemy mordować. Fizycznie (odmawiając przyjęcia imigrantów) lub symbolicznie (skazując kobiety na barbarzyński, godny bandytów – fanatyków wszelkich religii, nakaz rodzenia płodów bez głowy).

To nie jest „prześniona rewolucja”. To jest całkiem świadomie zapomniany współudział w Zagładzie, który dziś – pozostając bezkarnym, wypartym, zakłamanym – pozwala akceptować nienawiść i wspierać państwo oparte na nienawiści. Państwo PiS. Państwo faszystowskie.