Na wschód marsz! Geopolityka PiS czyli szaleństwo się pogłębia

Czy sięgniecie po szczepionki z Chin to początek strategicznej współpracy? Czy obrażony na Amerykę Naczelnik Państwa uda się z oficjalną wizytą do Pekinu? A serio: jak daleko jest się w stanie posunąć pisowska władza w odrywaniu Polski od Europy i zbliżaniu do Chin i Rosji?

Zaraźliwa pandemia populizmu została powstrzymana w USA poprzez wybranie Joe Bidena na urząd prezydenta. Tego samego Bidena, których wielokrotnie w kampanii wyborczej bronił zasad praworządności, demokracji, przestrzegania praw człowieka. To klęska polityki zagranicznej PiS.

Ponieważ dla polskiego reżimu UE jest obecnie wrogiem numer jeden, telefon Dudy do Xi Jinpinga to pierwszy tak wyraźny sygnał zwrotu w tym kierunku, który od dawna wskazywał Orban: Chiny i Rosja. Oczywiście reżimem rządzą fobie Kaczyńskiego: Putin z Tuskiem zabili mu brata.

Ale dla wszystkich analityków jest oczywistym, że po klęsce projektu „Międzymorza” i po klęsce Trumpa pozostaje już tylko jeden kierunek: wschód. Póki co: Daleki Wschód. Chiny to modelowy przykład montowanej w Polsce i na Węgrzech „demokracji nieliberalnej”. Chiny, nie Rosja.

Chiny, bo Kaczyński, suflowany przez premiera, byłego bankstera, zapewne daje się uwodzić wizji połączenia zamordyzmu („nieliberalna demokracja”) z kapitalizmem (któremu demokracja zawsze przeszkadzała). Czyli: model chiński.

Morawiecki, który zapewne zastąpić ma Dudę na fotelu prezydenckim (jego z kolei miał zastąpić Obajtek, co wciąż jest planem aktualnym), zapewne wspiera Kaczyńskiego w geopolitycznych rojeniach o budowaniu politycznej „potęgi” Polski dzięki wsparciu Chin (i Rosji).

Ilu jawnych i tajnych agentów rosyjskiego wpływu stoi za tym obłędem – kiedyś się dowiemy. Póki co prorokuję, że w 2021 roku będzie wiele jeszcze nieoczekiwanych, przyjaznych gestów wobec Chin. Stawką jest 2023 rok i wizja utraty władzy, czemu sama propaganda już nie zapobiegnie.