Anna Grodzka: bohaterka dumy LGBTQ+

Pomyślałem sobie, że z okazji miesiąca Dumy LGBTQ+ będę pisał o naszych osobach bohaterskich. O takich osobach, które naprawdę naprawdę 🙂 I będę się kierował sercem, czyli zacznę od osób mi najbliższych.

Moim numerem jeden jest Anna Grodzka. Oczywiście do Sejmu weszli razem z Robert Biedron, oboje mieli przedtem wspaniałe doświadczenie w orgach. Ale Robert to jednak facet. W dodatku cis. (Robert, trudno, nikt nie jest doskonały). Otóż pamietam (a mam dumę być byłym asystentem społecznym Anny) jak wiele razy rozmawialiśmy sobie z Anią i Lalka Podobińska, że Ania musiała najpierw pół kadencji udowadniać, że nie jest kosmitką, przetrwać „żarty” debili transfobicznych posłów (i dziennikarzy). A dopiero potem po prostu robić politykę.
Anna Grodzka jest
💥 bardzo mądrą osobą
💥 bardzo dobrą osobą
💥 bardzo odpowiedzialną osobą (wciąż pamietała o tym, że jakoś reprezentuje społeczność T, wyobrażacie sobie, jak musiała uważać w każdym miejscu publicznym?)
💥 nie zapomniała o osobach T: w jej biurze poselskim odbywały się spotkania osób trans i przede wszystkim przygotowała Ustawę o uzgodnieniu płci.

Ania jest dla mnie ideałem. Mądra kobieta, pełna czułości i otwartości, która pomogła mi w wielu aspektach mojego życia, a wiem, że pomogła wielu osobom. Jej wrażliwość na dobro drugiego człowieka, jej troska o sprawiedliwość społeczną, jej szacunek nawet dla… tych tam, wiecie: to dla mnie wciąż niedościgniony ideał. Pracowałem z Anią, czyli sprawdziliśmy się w „biegu spraw”. I nigdy, ale to nigdy nie zachowała się tak, bym to potępiał, nigdy nie wygłosiła poglądu, z którym bym się nie zgadzał. Otworzyła przede mną wiele nowych perspektyw.

W moim życiu obejmującym świadome doświadczanie okresu od 1989 do dziś Ania jest numerem jeden 🙂

O moich kolejnych bohaterach i bohaterkach wkrótce.