Tylko stanowcza, radykalna lewica i reaktywacja idei konfederacji europejskiej jest szansą na dalsze istnienie UE

Jednym z podstawowych czynników sprzyjających rozwojowi europejskiego faszyzującego populizmu jest deficyt demokracji w UE, którego początkiem było odrzucenie projektu konstytucji unijnej. Instytucje UE są daleko, populiści obiecujący mannę i straszący LGBTQ+ – blisko.

Demokratyzacja UE to prezydent(ka) wybierany_a w powszechnych wyborach i kierujący Komisją Europejską (zasiadają w niej osoby z frakcji, do której należy prezydent), normalne prawo ustawodawcze dla PE (RE jako izba wyższa). To da Unii życie wyrażające się skutecznością.

Warunkiem takiej zmiany jest oczywiście (kon)federalizacja UE rozumiana jako ustrojowa droga pomiędzy modelem szwajcarskim a niemieckim. Władze państw UE zachowają swoje prerogatywy, ale instytucje UE uzyskają narzędzia realnego działania.

Obywatelki_e będą mogły się przekonać, że instytucje UE to nie odległa, niezrozumiała, biurokratyczna instytucja. Rolą PEM’s będzie zaś pośredniczenie pomiędzy obywatel(k)ami a PE i pokazywanie na realne możliwości wsparcia i inicjowania konkretnych zmian.

Naturalnie to nie konserwatyści mogą dokonać dzieła odrodzenia UW, tylko lewica pozbawiona nacjonalistycznych ciągot, lewica pragmatyczna (a nie narodowo-ideologiczna), lewica wierząca w konieczność (kon)federalizacji jako warunku skuteczności politycznej UE.

Lewica zadba o to, by kraje schodzące z drogi demokracji, praworządności, ochrony praw człowieka nie dostały ani centa z pieniędzy unijnych, w skrajnych przypadkach doprowadzając do zawieszenia. Lewica może znieść rządzące UE swoiste „liberum veto”.

Faszyzujące satrapie prześladująca imigrantów, osoby LGBTQ+, mniejszości etniczne, skorumpowane satrapie, dla których prawo jest niczym, liczy się tylko łup i ideologiczna jatka, takie satrapie nie mogą być tolerowane w UE tak, jak ma to miejsce dziś.

Wierzę, że mądra, demokratyczna, socjalistyczna lewica to jedyna szansa dla zmurszałej, trawionej groźnym faszystowskim nowotworem, UE. Inaczej trzeba będzie flagę wyprowadzić, co w globalnym starciu będzie oznaczało uzależnienie gospodarcze gł. od USA, ale także Chin i Rosji.

Wolność, równość, sprawiedliwość społeczna i solidarność, pryncypialna praworządność i pryncypialny antyfaszyzm, gospodarka służąca ludziom, a nie wielkim korporacjom, wspólne unijne standardy edukacyjne – oto kilka najważniejszych lewicowych wartości, które muszą stać się realnie wartościami całej UE.