Polska po PiS Polską praw kobiet i osób LGBTQ+

Jesteśmy nie tylko na prostej drodze do dyktatury i zniszczenia demokracji w Polsce. Jesteśmy na drodze do ustanowienia katolickiego państwa fanatyzmu religijnego w Polsce. Zakazanie aborcji ze względu na wady płodu to jeden podstawowych elementów budowy państwa wyznaniowego.

Tysiące kobiet i osób niebinarnych zostało skazanych na barbarzyńskie, niewyobrażalne cierpienie noszenia niezdolnych do życia płodów. Teraz czas na ustawę „anty LGBT”: zakaz publicznego mówienia o osobach nieheteroseksualnych i transpłciowych. Zakaz ten może również zostać wprowadzony metodą autorytarną, przez Trybunał Przyłębskiej, który orzeknie, że parady równości i w ogóle mówienie o LGBTQ jest „niezgodne z Konstytucją”…

Kaczyński zamienił demokratyczny kraj w państwo autorytarne budowane metodą pełzającego zamachu stanu oraz w państwo fundamentalizmu religijnego – katolicki Iran. Dlatego oczekuję od
Donald Tusk nie tylko deklaracji odbudowy demokracji i (tym razem) ukarania przestępców, ale także jasnej deklaracji w sprawie walki z religijnym fanatyzmem i opowiedzenia się po stronie prawa do aborcji oraz prawa do poszanowania praw i godności osób LGBTQ. Skoczył się wraz z nastaniem PiSowskiego „państwa religijnego” czas kluczenia w tych sprawach.

Premier Tusk musi zdawać sobie sprawę z tego, że Kaczyński swój sukces wyborczy, szczególnie ten z roku 2019 i 2020 zbudował na nienawiści wobec kobiet (cis i trans) oraz wobec osób LGBTQ+, które zdaniem PiS „nie są ludźmi”. Standardy UE muszą obowiązywać także w Polsce. Także te ogłaszające UE „strefą wolną od dyskryminacji osób LGBTQ. Tusk, jako przewodniczący EPP misu wiedzieć, że za tą rezolucją głosowali także członkowie i członkinie jego partii! W Brukseli czy Strasburgu „nowoczesność”, a u nas zalecanie społeczności LGBTQ „czułości” do homofobów i transfobów?!

Unikanie jasnych deklaracji dotyczących praw kobiet, osób transpłciowych, lesbijek, gejów, osób biseksualnych to dla naszej społeczności niebezpieczna sugestia konstytuowania polityki antykobiecej i antyLGBTQ. Nie ma demokracji bez szacunku dla praw kobiet i praw mniejszości. Demokracja bez obrony praw kobiet, w tym prawa do aborcji uznanego przez UE za element praw człowieka to, Panie Premierze, żadna demokracja. Demokracja bez pełni praw dla osób LGBTQ+ i bez ochotny przez przestępstwami nienawiści to żadna demokracja.

Polska po PiS musi być krajem demokratycznym, praworządnym, respektującym prawa człowieka. Musi być także krajem wolnym od państwowego fundamentalizmu religijnego. Prawa kobiet i osób LGBTQ+ będą papierkiem lakmusowym: odbudowujemy demokrację, czy kolejną wersję quasi-demokracji.

Jeśli demokracja w Polsce ma się opierać znowu na „kompromisie aborcyjnym” (zawartym pomiędzy skompromitowanym Episkopatem polskim a politykami) albo na „łaskawym” pozwalaniu na parady, ale bez wprowadzenia normalnego prawa europejskiego dotyczącego równości małżeńskiej i procesu uzgodnienia płci (z refundowaną tranzycją). Mamy 2021 rok. Dość kluczenia, mrugania do wrogów kobiet i osób LGBTQ i budowania demokracji, w której nasze postulaty są znów zbywane.