3 maja – dziwaczne święto „narodowe”

Dziś jedno z najbardziej absurdalnych swiąt odziedziczonych po II RP: Konstytucji 3 Maja, przyjętej przez Sejm Wielki, który był „ostatnią, desperacką i spóźnioną próbą podniesienia upadającej Rzeczypospolitej”. Polska była już krajem upadłym, proces rozbiorowy był już w toku, reforma podjęta w tym czasie nie miała już żadnych realnych szans na wprowadznienie.

Nie była to reforma systemu społecznego, a próba reformy polityczno-organizacyjnej państwa. Oznacza to, że 80% ludności zamieszkującej na terenach II RP miało w dalszym ciągu pozostać niewolnikami. Chłopi nadal mieli być objęci osobistym poddaństwem (dotyczył ich „zakaz opuszczania wsi bez zgody wlasciciela, ścisle połączony z jego władzą sądową nad chłopami”). Wszystko to połączone z „koniecznością uiszczania powinności w pracy i naturze (….), brakiem prawa własności nawet wobec swoich ruchomości i (…) brakiem prawa własności do ziemi.” Wbrew temu, co można przeczytać na Wikipedii reformatorzy oświeceniowi wcale nie zamierzali znosić niewolnictwa chłopów. Konstytucja zawierała kilka pustych zapisów o „wolności” (wolność niewolnika będącego własnością pana), które – w reakcji na nieliczne bunty chłopskie – doprecyzował już 2 sierpnia 1791 roku Stanisław August, potępiając opór chłopów wobec utrzymania poddaństwa i nakazując użycie wojska, które ma pomagać w utrzymywaniu chłopów w „podległości i posłuszeństwie panom swym”.

Zniesienie niewolnictwa chłopów wprowadzone zostało przez zaborców. I w tym sensie to właśnie państwa zaborcze okazały się dobroczyńcami warstwy ludowej, podczas gdy własne państwo (choć lud nigdy tak I RP nie postrzegał) utrzymywało okrutny, niewolniczy system całkowicie porównywalny z amerykańskich systemem niewolnictwa Czarnych.

A dlaczego 3 maja stał się świętem narodowym w II RP? W czasie zaborów świętowanie rocznic uchwalenia konstytucji było surowo zakazane, z czasem stało się zatem głównie dla mieszczan i szlachty symbolem oporu wobec zaborcy. Toteż po uzyskaniu niepodległości już w 1919 roku data ta stała się świętem narodowym, szczególnie wobec sytuacji walki z Rosjanami.

Nawiasem mówiąc święto 11 listopada zostało ustanowione dopiero w 1937 roku i miało ścisły związek z sanacyjnym kultem dyktatury Piłsudskiego.

Takie to mamy święta narodowe… Ale przecież i tak świętem jest po prostu Majówka. „Narodowe Święto Grilla”, przy czym warto pamiętać, że grill to wynalazek… amerykański.

Cytaty pochodzą z książki Adama Leszczyńskiego „Ludowa historia Polski”.