Zmarł prof. Marcin Król

Zmarł prof. Marcin Król, emerytowany profesor mojego Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW. Wybitny historyk idei, przenikliwy analityk społeczny. Wspaniały, dobry, życzliwy człowiek. Cześć jego pamięci.

Polki i Polacy za legalną aborcją do 12 tygodnia

29.10.20 IBRIS zadał pytanie: czy kobieta powinna mieć możliwość samodzielnego decydowania o przerwaniu ciąży do 12. tygodnia jej trwania?
54% respondentów odpowiedziało zdecydowanie tak, a 15% – raczej tak.

A zatem 69% Polek i Polaków popiera legalną aborcję.

Wystarczy zapytać w sposób nieideologiczny („aborcja na żądanie”). Proszę, aby media (te prawdziwe), osoby prawicowe (te mające kontakt z rzeczywistością) oraz osoby katolickie (nie mam na myśli biskupów, bo mnie nie interesuje ich pogląd) uprzejmie przyjęły to do wiadomości.

Pseudo-kompromis popiera JEDYNIE ok. 30%. Jest to wskaźnik bardzo ważnej zmiany kulturowej, prawdopodobnie najważniejszy wskaźnik.

Dziękuję za uwagę.

Aborcja farmakologiczna krok po kroku

Materiał Aborcyjnego Dream Teamu ❤️❤️❤️

Planując aborcje farmakologiczną w domu warto mieć pod ręką ⤵️

💎 zapas podpasek
💎 leki przeciwbólowe, ale nie te rozkurczowe
💎 termofor albo butelkę z ciepłą wodą
💎 łatwy dostęp do toalety
💎 termometr
💎 wodę do picia
💎 ciepły koc
💎 naładowany telefon
💎 coś do robienia

I oczywiście tabletki poronne! Skąd wziąć mifepriston i misoprostol?
Te z wiarygodnego i bezpiecznego źródła można uzyskać od organizacji WHW, czyli @womenhelporg , poprzez stronę womenhelp.org

Faktyczne poronienie następuje w ciągu kilku godzin od zażycia misoprostolu. W tym czasie bywa bardzo różnie – z naszych doświadczeń wynika, że niektóre osoby wyszorują w tym czasie pół mieszkania i zrobią obiad, a niektóre będą się zwijały z bólu siedząc na toalecie przez 3 godziny. Dlatego mówimy, że lepiej mieć kogoś pod ręką, kto w razie czego zajmie się Twoim dzieckiem czy zwierzęciem. Wywołaniu poronienia towarzyszy ból o bardzo różnym natężeniu – może być podobny do miesiączkowego albo do porodowego. Każda osoba inaczej to odczuwa, ale nie należy się nastawiać na najgorsze. Po lekach przeciwbólowych ból znacznie maleje. Pomaga też ruch i termofor.

Poronieniu towarzyszą tak zwane objawy niepożądane – biegunka, wymioty, dreszcze, gorączka. To są całkowicie normalne reakcje organizmu na misoprostol przyjęty w takiej dawce, jaka jest potrzebna do wywołania poronienia. Jeśli te objawy wystąpią, nie ma powodów do niepokoju. Mogą wpływać na komfort i samopoczucie, ale nie są niebezpieczne.

Jeśli nie masz nikogo, kto by ci towarzyszył wejdź na forum Kobiety W Sieci- aborcja po polsku maszwybor.net, znajdziesz tam wsparcie online od osób posiadających już to doświadczenie. Przed i w czasie aborcji możesz jeść i pić (picie jest bardzo ważne w przypadku silnego krwawienia!). Pamiętaj jednak, że jednym ze skutków ubocznych mogą być wymioty, więc lepiej żeby posiłek był lekki. Nie pij alkoholu. Możesz jeśli palisz i myślisz, że możesz nie wytrzymać bez 😉

Zrzutka https://zrzutka.pl/kasa-na-aborcyjny-dream-team

[Opis ilustracji- na różowym tle napis:
Warto mieć pod ręką i poniżej
rysunek podpaski, leków, termofora, toalety, termometrów, butelki z wodą, koca, telefonów i puzzli]

Scholastyka za aborcją

Pan redaktor Terlikowski właśnie mówi w TVN24, że „nikt nie uważa, że płód nie jest człowiekiem”. Otóż ja tak uważam i uważa tak bardzo wiele osób. Zaklinanie rzeczywistości i podnoszenie głosu, jak również dziwaczne argumenty tego nie zmienią.

Jesli potrzeba argumentów filozoficznych, proszę. Niejaki Boecjusz, przywoływany zresztą przez Tomasza z Akwinu, definiował osobę jako „rationalis naturae individua substantia”. To znaczy: indywidualna (odrębna) substancja posiadająca racjonalną naturę.

Jest w tej definicji wiele założeń, ale istotne dla udowodnienia moralności (etyczności) aborcji są dwa.

Po pierwsze trudno mówić o płodzie jako bycie racjonalnym. Nie mam przekonania, czy przyjmowana granica ukształtowania się systemu nerwowego może być tożsama z wykształceniem się pre-świadomości. To nie jest właściwie uzasadniony i uzasadniający argument przeciw aborcji. Wobec braku jednoznacznych dowodów należy przyjąć, że zarodek / płód, a szczególnie zarodek do 12-16 tygodnia ciąży nie posiada świadomości, nie jest zatem podlegającą moralnej ochronie osobą.

Po drugie natomiast z pewnością zarodek/płód nie jest bytem odrębnym. Jest bytem będącym jednym ciałem z matką. Także i w tym sensie nie jest zatem osobą. Argument „z medycyny”, że lekarze potrafią „ratować” coraz młodsze płody nie jest istotny, ponieważ aparatura medyczna zastępuję tylko ciało matki.

Dr Terlikowski używa argumentu „z biologii”, że płód reprezentuje gatunek „homo sapiens”. Tak, ale jako płód, a nie jako odrębny przedstawiciel gatunku. Jest „płodem ludzkim”, który swoją systematyzację „pożycza” od matki.

Czy płód jest życiem? W bardzo ogólnym sensie tak, ale dlatego, że jest „organizującym się” organizmem. Ale także i tu: swoje życie „pożycza” od matki, co najmniej do pewnego momentu jego rozwoju bez organizmu matki (lub jego sztucznego odpowiednika) umrze. Nie posiada zatem właściwości życia sam w sobie. Podobnie zresztą jak zarodki i płody uszkodzone.

W przeogromnym uproszczeniu tak bym argumentował. Nie spełniając kryteriów definicji Boecjusza z Danii środek i płód nie jest kimś, lecz czymś, co jest niezdolne do (samodzielnego) życia.

Zaznaczam, że to tylko reakcja na najczęściej pojawiające się argumenty katolickie, które opierają się na filozoficznych założeniach scholastyki. W świetle zatem własnych założeń tego nurtu filozofii zarodek i płód nie są osobami (czyli ludźmi).

Warto pamiętać, że katolicka nauka o aborcji jest całkowicie nie-biblijna. Jak słusznie wskazuje prof. Obirek jej znaczenie wzrosło szczególnie za JP2, kiedy stała się wyznacznikiem katolickiej ortodoksji (razem z m.in z antykoncepcją).

Revolutión o muerte

To co się wczoraj (18/11) wydarzyło to znak, jak bardzo Kaczyński się boi. Mówiąc dziś w Sejmie, że opozycja ma krew na rękach i że będzie siedziała mimowolnie odkrył swoje plany. On zawsze przekraczał kolejne „czerwone linie”. A „komentatorzy” od 2015: „Niemożliwe”.

Możliwe. Wiele osób, w tym ja, pisało o tym. To jest socjopata. Kto normalny po śmierci brata startuje w wyborach prezydenckich? Kto instruuje swoich ministrów od pierwszego dnia, że mają stopniowo przesuwać granicę?

Przypomnijcie sobie, co myśleliście w 2015. I zobaczcie, co się dzieje teraz. To tylko pięć lat! Polska jest skłócona z Unią Europejską i czy to z powodu powiązania budżetu z praworządnością, czy to z powodu zawetowania budżetu – wszystko jedno. Koniec pieniędzy z UE. Polexit byłby teraz formalnością bo on JUŻ SIĘ DOKONAŁ.

A w 2016 było, że Kochanowski świruje, oj tam oj tam. Mogę złośliwie rzucać nazwiskami „telespecjalistów”. W 2016 ludzie pod Sejmem byli i bywaliśmy gotowi stać tam dotąd, aż PiS się podda. Pamietam posła Bartosz Arłukowicz, jak tłumaczy facetowi ze straży marszałkowskiej, że on ma prawo wejść na obrady Sejmu (w Sali Kolumnowej). No i co? Nie było warto delikatnie w kilku przestawić bezprawnie działającą straż i wejść siłą? Krzesła zatrzymały dwieście osób? Naprawdę?

No to mamy 2020. I Jarosława Kaczyńskiego jako szefa superbezpieki. I policję (milicję?) pałującą i gazującą młode dziewczyny. Zdjęcie, które tu zamieszczam, to dokument momentu, w którym jesteśmy.

I teraz od każdej i każdego z nas zależy, jak odpowiemy na pytanie: zgadzamy się na przekroczenie kolejnych „czerwonych linii”? Popomstujemy nad barbarią PiS i wystarczy? A co z tymi bitymi, aresztowanymi, tymi stającymi przed sądem dziewczynami? Przeczytajcie jeszcze raz poprzednie zdanie. I wyobraźcie sobie, co byście pomyśleli, gdybyście je u mnie przeczytali w 2015? I teraz pomyślcie: co będzie w 2023?

Marta Lempart znakomicie diagnozuje sytuację. Ten absolutnie barbarzyński dekret pani Przyłebskiej to był sygnał. W III RP sytuacja kobiet jest niezawodną busolą kierunku postepowania władzy. Popatrzcie jeszcze raz na to zdjęcie w tle u mnie. Tak traktuje ta władza kobiety teraz. A kiboli? Porównajcie ilość suk policyjnych i sił dziś i 11 listopada. Jakie to polskie silni wobec słabych, „damscy bokserzy”.

Aktem założycielskim III RP było podpisanie służalczego konkordatu z Watykanem i wprowadzenie religii do szkół. To oznaczało deklarację, że odtąd państwo (państwo!) ma nowych wrogów: kobiety i osoby nieheteronormatywne. To doprowadziło do zakazania aborcji poza szczątkowymi wyjątkami, teraz do próby ograniczenia tych szczątkowych wyjątków oraz próby wprowadzenia prawa nakazującego kobietom rodzić płody, które nie staną się dziećmi, bo umrą. To oznaczało oparcie wszystkich kampanii wyborczych partii władzy na takiej homofobii, o jakiej Kiszczak nie słyszał i jaka normalnym ludziom w UE jeży włosy na głowie.

Czy pan Kwaśniewski i inni członkowie komisji konstytucyjnej są dziś dumni z tego Z KIM i PRZECIW KOMU się układali? Powiem Wam, bo nie czas na niedomowienia: układaliście się z pedofilami i obrońcami pedofili przeciw kobietom i osobom LGBTQ. Przeproście.

Otóż albo ten protest doprowadzi do przesilenia i usunięcia tego rządu, albo ten protest doprowadzi do zmiany założenia, że kościół, z którym realny (wyrażany praktykami religijnymi) związek ma mniej niż 30% społeczeństwa, ma monopol na definiowanie „moralności”, albo ten protest doprowadzi do dopuszczenia do głosu przede wszystkim kobiet, tych wczoraj pałowanych na pl. Powstańców (!) zresztą, bo jeśli kobiety dojdą wreszcie realnie do głosu, to prawa mniejszości będą przestrzegane, otóż jeśli Maria Lempart nie przekona WAS, że właśnie TERAZ jest ten moment, żeby uratować Polskę, to za kolejne trzy lata, przysięgam Wam, przysięgam, będziemy pisać o rannych i zabitych, będziemy czytać o decyzji instytucji unijnych o Polexicie.

Nie chodzi o mnie, ale ja naprawdę w 2004 r. opublikowałem tekst o tym, że PiS to najazd Hunów. Nie miałem racji? Ja naprawdę pisałem w 2014, 2015, szczególnie w 2016, że jeśli pozwolimy im rządzić, będzie katastrofa cy-wi-li-za-cyjna. Oczywiście pisali to też ludzie mądrzejsi ode mnie, ale media „złotego środka” (polecam książkę, w której najlepiej to opisano, czyli „Swiat bez kobiet” Agnieszka Graff), otóż media „umiarkowane” traktowały mnie jak idiotę i sadzali naprzeciw tuzów Radia Maryja. Tu idiota, tam idiota, a pośrodku „Gazeta Wyborcza”.

Zatem dziś powtarzam: jeśli nie poprzemy protestu kobiet, jeżeli nie zareagujemy na pałowanie leżącej kobiety przez faceta w kapturze, który „jako nieoznakowany policjant miał prawo zapobiegać zagrożeniu.” (tak mówił dziś rzecznik KSP, przebijając, z całym szacunkiem, Urbana z czasów stanu wojennego, z całym szacunkiem do pana Urbana oczywiście), jeśli akceptujemy….

No ludzie, na litość boską: wychodzą studentki wyrazić swoj sprzeciw wobec orzeczenia Przyłebskiej! Co one mogą „zablokować”? Jakie one stanowią zagrożenie? Wysyłanie na nich policji z tarczami oraz tajniaków, którzy wpadali w tłum, pałowali kogo popadnie, pryskali w oczy gazem pieprzowym przede wszystkim dziennikarzom – dostał korespondent Strajku, OKO.press i inni…?

Pokaz siły to raz, to oczywiste. Ale to był też Spektakl (Baudrillard!) – obrazki dla TVPiS na cały tydzień! Jesteśmy społeczeństwem spektaklu. Rzeczywistość zastąpią symulakra, obrazy pseudo-rzeczywistości robione przez pseudo-dziennikarzy. I pseudo-dziennikarki oczywiście.

Mam następującą intuicję: albo wszyscy: od nieszczęsnych polityczek_ów począwszy, przez dziennikarki_rzy (dajcie sobie spokój ze „złotym środkiem”!),
po każdą pojedynczą osobę, albo poprzemy tę rewolucję, albo w 2023 poleje się krew i Polska wyląduje poza UE, w koalicji z Putinem.

Teraz krew się nie poleje, jeśli będzie nas tyle, ile nas było na Rondzie Praw Kobiet. Kaczyński jeszcze nie jest na to gotowy, nie przy skali 200 000 protestujących. Ale, jak widać, jest zdeterminowany, by wobec mniejszych demonstracji chować się za chwatami z pleksi.

Chodzę teraz o kuli, ale od dziś jestem na każdej demonstracji. Już od dawna dzieje się za dużo. Popatrzcie na zdjęcie w tle u mnie. To już jest dużo „za dużo” i teraz jest już kwestią przyzwoitości, kto stanie u boku Marty Lempart, a kto przed telewizorem będzie czekał na 2023, żeby mi powiedzieć, że jestem kretynem. Ci drudzy będą mieli przykrą niespodziankę, jestem o tym głęboko przekonany.

Czas na naprawdę demokratyczną, obywatelską decyzję: jakiej Polski chcecie? Głosowaliście naprawdę za TAKĄ Polską?

Czarnek – odejdź!

Miarą politycznego i moralnego upadku rządącej partii jest mianowanie kogoś takiego jak Przemysław Czarnek ministrem, w dodatku ministrem edukacji i nauki!

Człowiek, którego obraźliwe, chamskie wypowiedzi na temat osób nieheteroseksualnych („to nie są normalni ludzie”) przejdą do (niesławnej) historii najbardziej prymitywnej homofobii. I teraz człowiek ten grozi młodym osobom, przede wszystkim kobietom uczestniczącym w proteście, nazywając ich protest chuliganerią, wandalizmem, chamstwem i brutalnością”, a także łżąc na temat przebiegu pokojowych demonstracji, grozi nauczycielkom_om, rektorkom_om, dyrektorkom_om szkół.

Każdy dzień urzędowania tego osobnika jest obrazą publicznej moralności. Każdy dzień urzędowania tego osobnika przybliża nas do generalnego strajku szkół poziomu oświatowego i szkolnictwa wyższego.

Jak Pan śmie nam grozić: nauczycielkom_om, które_rzy od wiosny usiłują sobie poradzić z nagłym przejściem na system e-learningowy i to w warunkach walki ze skutkami skandalicznej deformy oświaty!

Jak Pan śmie grozić uczennicom i uczniom, studentkom i studentom biorącym udział w pokojowych, wbrew Pana kłamstwom, demonstracjach, wykazując obywatelskie zaangażowanie i ucząc Pana i Pańskich kolegów z rządu tego, czym jest demokracja i że nie kończy się ona na wyborach, ale polega między innymi także na obronie praw człowieka, w tym reprodukcyjnych praw kobiet i prawa do aborcji.

Jak Pan śmie grozić związkom zawodowym, których obowiązkiem jest strzec praw pracownic_ków między innymi przed takimi niekompetentnymi, ideologicznie oczadziałymi osobami, jak Pan!

Wzywam Pana do natychmiastowej dymisji i oświadczam, że jeśli Pan nie odejdzie, będę namawiał i Ogólnopolski Strajk Kobiet, i wszystkie organizacje związkowe do generalnego strajku oświaty i szkół wyższych.

Ścierpieliśmy Zalewską i „ministra od wszystkiego” Gowina. Pana nie ścierpimy.

CC. Komisja Zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza na Uniwersytecie Warszawskim, , OZZ Inicjatywa Pracownicza, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Solidarność80, Lewica, LewicowyHub, Razem, Homokomando, Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, Koalicja Antyfaszystowska, Studencki Komitet Antyfaszystowski, Queer UW,

Stanowisko pracownic_ków Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW w sprawie protestów kobiet i polityki zastraszania

Głos w sprawie protestów kobiet i polityki zastraszania

My, niżej podpisane i podpisani w odpowiedzi na wydarzenia ostatnich dni, w tym wypowiedzi Ministra Edukacji i Nauki, Przemysława Czarnka o stosowaniu kar finansowych wobec społeczności uniwersyteckich, które otwarcie popierają protesty kobiet, nie zgadzamy się na uprawianie polityki zastraszania i karania osób korzystających z podstawowego prawa do zgromadzeń i protestu. Ufamy, że środki, którymi dysponuje Minister Edukacji i Nauki, były, są i będą rozdzielane zgodnie z ustawą z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, w oparciu o rzetelne recenzje i uczciwą ocenę jakości proponowanych badań, a nie w oparciu o decyzję własną Ministra.

Publiczne wypowiadanie się w sprawach praw kobiet jest obowiązkiem, wynikającym z misji uniwersytetu, jaką była i jest służba dobru publicznemu. Uniwersytet to wspólnota ludzi go tworzących, a kobiety są częścią tej wspólnoty. Ich dobro i poszanowanie ich praw jest naszą troską! 

Piszemy ten list, aby publicznie wyrazić nasze wsparcie dla kobiet i wszystkich osób walczących o swoje prawa, w tym prawo do aborcji. Wyrażamy nasze wsparcie dla kobiet, które nie chcą dłużej milczeć, kiedy odbierane są im kolejne prawa. Piszemy ten list, aby  powiedzieć „NIE!” polityce uciszania i zastraszania. Politykom mówimy: Walczcie z pandemią, nie z obywatelkami i obywatelami! Kobietom, w tym kobietom, które pracują i studiują na uniwersytetach, mówimy: solidarność naszą siłą.  

dr hab. Aneta Ostaszewska, WSNSiR UW

dr. Marta Kindler, WSNSiR UW

dr hab. Adriana Mica

dr Katarzyna Szumlewicz

dr Marta Rawłuszko

dr hab. Dagmara Woźniakowska-Fajst

dr Barbara Błońska

dr Łukasz Drozda

dr Ayur Zhanaev

dr hab. Mikołaj Pawlak

dr hab. Jacek Kochanowski, prof. ucz

dr Adrianna Surmiak

dr hab. Magdalena Arczewska

dr Łukasz Mikołajewski

dr Marta Łuczyńska

dr hab. Paweł Możdżyński

dr Sylwia Różycka-Jaroś

dr hab. B. Lewenstein 

prof dr hab.Anna Kwak 

dr Tomasz Sobierajski

mgr Katarzyna Szenajch

dr Magdalena Rosochacka-Gmitrzak

dr Paweł Tomanek

dr hab. Piotr Laskowski, prof. ucz.

dr hab. Mariola Bieńko, prof. ucz.

dr hab. Bartłomiej Walczak

dr hab. Bohdan Skrzypczak

Emilia Żukowska – Stępniak

dr Bartłomiej Błesznowski

dr hab. Magdalena Dudkiewicz

dr hab. Tomasz Kaźmierczak

mgr Małgorzata Mieszkowska

dr hab. Jolanta Arcimowicz, prof. ucz.

dr Joanna Zamecka
dr Anna Krajewska

dr hab. Wojciech Pawlik, prof. ucz. 

dr Anna Olech

dr Ewa Wideł

dr Bogna Kietlińska

dr Agnieszka Kumaniecka-Wiśniewska

dr M. Switat

dr hab. Aleksandra Herman

dr hab. Magdalena Łukasiuk

dr Albert Jawłowski

dr hab. Mirosław Górecki

dr Ewa Gniazdowska

dr Tomasz Olczyk

dr Andriy Kosylo

dr Bogna Szymkiewicz-Kowalska

Rozmowa z prof. Stanisławem Obirkiem

Na moim kanale YT nowy film. Rozmawiam z prof. Stanisławem Obirkiem o buncie młodych przeciw Kościołowi, któremu „odjechał peron”, o związku pomiędzy rozumem a piuską biskupią, o obsesjach Karola Wojtyły, o tym, dlaczego w polskim Kościele jest rok 1870 zamiast 2020. Zapraszam!

PTS o wydarzeniach w Polsce

Stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Socjologicznego

Polskie środowisko socjologiczne z głębokim zaniepokojeniem przyjęło kontrowersyjną decyzję Trybunału Konstytucyjnego ograniczającą prawa kobiet w Polsce, która uderza w ich elementarne poczucie bezpieczeństwa i godności, pozbawia je prawa do wyboru w kluczowych aspektach ich życia.

Prawa kobiet, w tym prawa reprodukcyjne, należą do podstawowych praw człowieka. Decyzja ubezwłasnowolniająca połowę naszego społeczeństwa została podjęta z pominięciem demokratycznych reguł państwa prawa, bez troski o społeczne i zdrowotne konsekwencje.

W czasie pandemii, państwo powinno dbać o zdrowie i życie obywateli, a nie stawiać się w roli moralnego arbitra w kwestiach najbardziej intymnych i osobistych.

Szczególnie napawa nas troską ograniczanie konstytucyjnego prawa do zgromadzeń i stosowanie środków policyjnego przymusu w odpowiedzi na falę społecznej determinacji i obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Prawo do wyrażania swoich poglądów, także w formie protestów, jest jednym filarów demokratycznego porządku umocowanym w Konstytucji.
Wzywamy polskie władze do podjęcia niezwłocznych działań w odpowiedzi na wywołany kryzys, w duchu dialogu społecznego, z poszanowaniem praw człowieka i demokratycznych procedur.
Brak woli dialogu ze strony władzy i ignorowanie głosu tysięcy obywatelek i obywateli w dalszej perspektywie doprowadzi do upadku zaufania do instytucji państwa, którego długofalowe skutki uderzą w nas wszystkich.

W imieniu Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, Przewodniczący,
Krzysztof T. Konecki