Przeciw przemysłowi nienawiści

Przejrzałem swoje ostatnie posty i mogę uczciwie napisać: mimo oczywistego hejtu, jaki na mnie spływa, staram się nie atakować zwykłych ludzi (choć ich postawy komentuję, zwykle ostro).Moim wrogiem jest rząd PiSSPP, który uważam za faszystkowski, ponieważ to on wypowiedział mi wojnę. (Po definicję faszyzmu odsyłam do Wikipedii, najlepiej EN).

Wydaje mi się, że w społeczeństwie jest tym więcej agresji, im więcej lęku i frustracji (głównie ekonomicznej). A tego w Polsce nie brakuje. Dlatego sytuacja w Polsce przypomina schyłek republiki weimarskiej i początek IIIRzeszy. Jest lęk i frustracja, wskazano kozła ofiarnego.

Sądzę że większość hektarów to ludzie, którzy nie mają jakiegoś wypracowanego zdania na temat osób LGBTQ. Reagują kompulsywnie na wskazany obiekt (abiekt) nienawiści, wobec którego mogą bezkarnie wyrażać agresję, rozładowującą lęki. Winni są ci, którzy szczują.

Nie można mieć pretensji do ludzi, że postępują zgodnie ze swoimi interesami (ludzie głosujący na PiS w obawie o 500+, policja dofinansowana jak nigdy). Można mieć pretensję, gdy skala uległości przekracza granice moralne i ludzie ci (oraz instytucje, w których pracują) zaczynają wspierać łamanie praw człowieka.

Odpowiedzialność za systemową, państwową homofobię (queerfobię, transfobię) ponoszą wyłącznie partie rządzące i osobiście Kaczyński, mający pełnię władzy (Senat nie liczy się w tej rozgrywce). Dlatego będę atakował głównie rząd i podległe mu instytucje. Będę z całych sił i wszelkimi (legalnymi) środkami przeciwstawiał się budowaniu przez rządzących systemu segregacji seksualnej, szczucie na osoby LGBTQ, używaniu aparatu represji przeciw osobom LGBTQ i łamaniu praw człowieka wobec nas.

Jestem gejem, jestem tutaj i będę walczył.

Powstanie Margot

Wciąż jestem w szoku po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie. Oglądałem je od początku do końca dzięki transmisji między innymi Miłość nie wyklucza.

Widziałem przyjaciół, znajomych, z którymi zwykle spotykam się przy okazji tęczowych wydarzeń, widziałem te osoby popychane przez policjantów (także wtedy, gdy niczego nie blokowały), widziałem wykręcanie rąk, widziałem podduszanie, widziałem policyjne glany na głowie osoby leżącej na ziemi. Widziałem wyłapywanie przypadkowych osób z tłumu, także tych przechodzących czy obserwujących wydarzenia. Widziałem osoby wrzucane do policyjnych suk jak worki z ziemniakami. Domyślałem się, co się dzieje w środku.

Potem obserwowałem nocne poszukiwanie osób aresztowanych, denerwowałem się razem z bliskimi tych osób, gdy nie dało się ustalić miejsca pobytu.

Potem zaczęły docierać wstrząsające informacje. O wielogodzinnym odmawianiu dostępu do adwokata i skorzystania z prawa poinformowania bliskich o miejscu pobytu. O przetrzymywaniu i kilkakrotnym przewożeniu ludzi z komendy na komendę, wszystko bez jedzenia, bez wody. O przeszukaniach połączonych z rozbieraniem do naga, poleceniem kucania, wszystko wśród chamskich, homofobicznych „żartów”.

O przemocy seksualnej wobec transpłciowej osoby, która była przytrzymywana przez policjantów, dwóch innych unosiło jej sukienkę, jeden odchylał majtki, by „zobaczyć co ‚ono’ tam ma”, a następnie włożył rękę w majtki.

O tym, że ta sytuacja powtórzyła się dwukrotnie.

A potem usłyszałem pana rzecznika policji, który bez mrugnięcia okiem łgał, że policja przestrzega prawa, procedur, wszyscy maja dostęp do prawnika itp…

A potem usłyszałem Ziobrę, który nazwał nas, w tym mnie, bandytami. Tak. Także mnie, bo przecież nikomu nie udowodniono żadnego przestępstwa, łącznie z Margot, a Ziobro nazywał tak po prostu społeczność osób LGBTQ+, której część uczestniczyła w spontanicznym proteście, korzystając z konstytucyjnego prawa do spontanicznych zgromadzeń. Dla Ziobry każdy noszący tęczę w sercu czy na torebce to bandyta. Jestem bandytą.

Osoby LGBTQ+ to już nie „cioty w rurkach”. To bandyci. Ziobro się przestraszył?

Wciąż jeszcze wszystkiego o tych wydarzeniach nie wiem, wciąż osoby zatrzymane, ich bliscy i prawnicy będą opowiadać swoje historię. Najczęściej potworne historie.

I co ja mam teraz napisać?

Mogę oczywiście zwyzywać Ziobrę i jego wspólników, ale przecież co to da. W tym zakresie Leszek Miller powiedział wszystko co trzeba lata temu (dla młodych: „Panie Ziobro! Dla mnie jest pan zerem”)

Mogę opowiedzieć dokładnie i barwnie co sądzę o policji, która w ciągu kilku lat stała się policją polityczną (dla bardzo wielu ludzi policja zawsze taka jest), całkowicie uległą wobec aparatu władzy. To władza, która umiejętnie przekupiła i dowódców, i szeregowych sowitym podwyżkami i dodatkami. Wystarczyło kilka lat.

Na pewno powinienem podziękować posłom i posłankom, głównie z lewicy, ale także z KO, które i którzy siedzieli na komendach prawniczkami i prawnikami czekając, aż policja umożliwi kontakt z aresztowanymi. Bez sojuszników byłoby o wiele trudniej.

Sobotni protest solidarnościowy z aresztowanymi osobami, który odbył się w całej Polsce, a w Warszawie zgromadził morze ludzi pokazał, że być może istotnie wydarzenia te mogą stać się polskim Stonewall. Chyba pękła bariera lęku, to po pierwsze, a po drugie zobaczyłyśmy i zobaczyliśmy, że możemy liczyć na siebie nawzajem, że nikt nie został bez opieki i wsparcia, że i osoby ze społeczności queer, i osoby sojusznicze w chwili próby naprawdę stają na wysokości zadania. To bardzo dodaje odwagi, razem przecież możemy wszystko.

Tak było w czasie zamieszek w Stonewall, ale jeszcze jedno łączy „Powstanie Margot” z tamtymi walkami: to osoby niebinarne, nie cis, tranpłciowe okazują się być najbardziej odważne, najbardziej zdeterminowane w oporze przeciw represjom. Tak było wtedy, tak jest dziś w Polsce. Na pewno dlatego, że one te represje od zawsze odczuwają o wiele bardziej dotkliwie.

Jeśli tak, to musimy podleczyć zwichnięte ręce, dać odpocząć nadwyrężonej psychice i brać się do roboty. Jak widać bezczynność sprawia, że jest coraz gorzej.

Każdy i każda osoba na własny sposób, na własnym miejscu, w ramach własnych możliwości i niemożliwości musi zrobić wszystko, by Ziobro nie tylko pożałował wypowiedzenia wojny osobom LGBTQ+, ale by bardzo szybko zrozumiał, że atak na nas jest początkiem końca władzy jego i jego wspólników.

To prawda. Wszystkich nas nie wsadzą. A to znaczy, że jesteśmy niezwyciężone i niezwyciężeni. Na miejsce jednej aresztowanej osoby wyrośnie sto innych wściekłych i zdeterminowanych do walki.

Zadarli z setkami tysięcy wkurzonych, wściekłych osób. Razem z naszymi sojuszniczkami i sojusznikami stanowimy niepokonaną armię wolności, równości i solidarności. Naprawdę możemy wszystko.

Jesteśmy wściekłe. Jesteśmy niezwyciężone. I wygramy tę wojnę.

My support for Margot (riots 7/08 in Warsaw)

I wholeheartedly support the activities of Margot and queer and anti-fascist collectives, including Stop Bzdurom.

In the face of a repressive police action inspired by hate, the only solution is to protest, protest and shout loudly in defense of non-heteronormative and transgender people. We can’t hide and wait. We have to protest against the repressive actions of the police and prosecutors.

In the US in the 1980s and 1990s, right-wing politicians and religious fanatics shouted that AIDS was „gay cancer” and that homosexuality was a fatal disease. The queer community responded with demonstrations full of joy and life (as well as fighting for the right to pursue one’s sexuality). And to the hate speech of Reagan and then Bush (and his Iraqi quarrel), the collectives responded with performative protests, which, of course, the right-wingers called „provocation.”

But for fascists, religious fanatics and rightists, our very existence is a provocative.

Dear queer people! It won’t be worse. The Polish ruling party decided to capitalize on the political capital on fascist patterns of struggle with those they considered „non-citizens”, „non-Poles” and „non-people” (as confirmed by the incumbent president). It won’t be worse.

It’s time to fight. We are here. We are queer. And we will fight those who want to annihilate our presence.

Wspieram Margot i Stop Bzdurom

Całym sercem wspieram działania Margot i kolektywów queerowych i antyfaszystowskich, w tym Stop Bzdurom.

Wobec państwowej, represyjno-policyjnej polityki nienawiści jedynym rozwiązaniem jest sprzeciw, protest i głośny krzyk w obronie osób nieheteronormatywnych i transpłciowych. Nie możemy się schować w dziurach i liczyć na przeczekanie. Nie możemy nie protestować przeciw represyjnym działaniom policyjnym i prokuratorskim.

W USA w latach 80. i 90. prawicowy politycy i fanatycy religijni krzyczeli, że AIDS to „rak gejowski” i że homoseksualizm jest chorobą śmiertelną. Społeczność queer odpowiedziała demonstracjami pełnymi radości i życia (a także walki o prawo do realizowania własnej seksualności). A na mowę nienawiści Reagana i potem Busha (i jego awantury irackiej) kolektywy odpowiadały performatywnymi protestami, które oczywiście prawicowcy nazywali „prowokacją”.

Ale dla faszystów, fanatyków religijnych i prawicowców samo nasze istnienie jest prowokacją.

Queerowcy, queerówki i osoby queerowe. Gorzej już nie będzie. Ziobryści postanowili ubić kapitał polityczny na faszystowskich wzorcach walki z tymi, których uznali za „nie-obywateli”, „nie-Polaków” i „nie-ludzi” (co potwierdził urzędujący prezydent). Gorzej już nie będzie.

Nadchodzi czas walki. Jesteśmy tu. Jesteśmy queer. I będziemy walczyć z tymi, którzy chcą naszą obecność unicestwić.

Tolerancja? Dziękuję.

Ludności! Jestem gejem i pragnę złożyć oswiadczenie. Ja nie mam potrzeby, żeby ktoś mnie tolerował czy akceptował. Mnie nie interesują czyjeś stany emocjonalne podlegające, jak wiemy rożnym wpływom. Ja się domagam przestrzegania moich praw zgodnie ze standardami UE.

Ja się domagam: rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach zawierających wiedzę pomagającą dzieciom LGBTQIA+ w ich dorastaniu i dojrzewaniu, odkrywaniu swojej płci i seksualności. Domagam się reformy programu szkolnego: edukacyjnego i wychowawczego.

Domagam się zatrudniania w szkołach osób przygotowanych między innymi do wspierania dzieci nieheteronormatywnych i transpłciowych szczególnie w sytuacji, gdy nie znajdują wsparcia w rodzinie. Domagam się programów integracyjnych i wkluczających.

Domagam się refundowanego wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego (z natychmiastową pomocą włącznie) dla wszystkich młodych osób odkrywających swoją nienormatywną płeć i seksualność. Domagam się pełnej refundacji tranzycji i procesu korekty płci. Domagam się zniesienia sądowej procedury zmiany świadectwa urodzenia na rzecz procedury dokonywania zmiany na wniosek osoby będącej w (udokumentowanym) procesie tranzycji.

Domagam się równości małżeńskiej i związków partnerskich, regulującej prawną sytuację dzieci (także obecnie) wychowywanych w związkach jednopłciowych. Domagam się prawnego zakazu (ściśle zdefiniowanej) mowy nienawiści i wprowadzenia kategorii przestępstwa z nienawiści.

Domagam się tego wszystkiego w związku ze standardami ochrony praw człowieka, działań na rzecz równości i przeciwdziałaniu nienawiści płciowej i seksualnej, do których Polska jest zobowiązana jako członkini UE. Uczucia religijne katolików, poglądy neofaszystów i płaskoziemców mnie nie interesują.

‪Powtarzam zatem: nie oczekuję tolerancji i akceptacji. Możecie mną gardzić – wasze prawo. Ale to jest też moje państwo, tu płacę podatki, tu jest mój dom. To moje państwo ma bronić i przestrzegać moich praw. I predzej czy później tego dopniemy. Kropka. ‬

Flaga tęczowa nie profanuje

Flaga tęczowa zatknięta w pomnik niczego nie profanuje, nie obraża ani nie jest agresją.

Flaga tęczowa jest symbolem walki lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych, interpłciowych, osób aseksualnych i queerowych oraz wszystkich innych osób o nienormatywnej płci/seksualności o respektowanie ich praw i szanowanie ich godności.

Wśród osób LGBTQ+ są także chrześcijanie, którzy wierzą, że Chrystus umarł także za nich.

Agresją jest upokarzanie, stygmatyzowanie, wyzywanie osób nieheteroseksualnych i transpłciowych. Profanacją religijną jest używanie krzyża jako narzędzia walki z jakąś kategorią ludzi. Każdego Polaka i każdą Polkę, którzy wierzą w to, że wszyscy ludzie mają równe prawa obraża deptanie godności osób LGBTQ+

To Wy, Kaczyński, Duda, Morawiecki i Ziobro usiłujecie wywołać w Polsce wojnę, której nie wygracie. Nie pozwolimy na stworzenie systemu opartego na supremacji białych, heteroseksualnych katolików. Prawa kobiet, prawa osób LGBTQ, prawa uchodźców i innych osób dotkniętych dyskryminacją BĘDĄ przez Was przestrzegane, czy to się Wam podoba, czy nie.

No pasaran.

Obronimy Konwencję Antyprzemocową

Mój ulubieniec, tak zwany* wiceminister sprawiedliwości Wójcik machając rękami nieomal wykrzyczał dogmat płaskoziemców, że nie ma czegoś takiego, jak płeć kulturowa (gender). 🤣🤣🤣

Proszę Państwa: na szczęście żaden minister na całym świetnie nie decyduje o prawdach nauki. To, że kobiety w Polsce często niszą sukienki i spódnice, a faceci raczej nie, nie jest uwarunkowane genami, ale jest po prostu przyjętym zwyczajem. I to jest ten cały gender, boleśnie rzecz upraszczając.

To, że przemoc domowa dotyka przede wszystkim kobiet, to też nie wynika z biologii, ale złych obyczajów.

Ani przez jeden moment nie wierzę, że ekipa Ziobry naprawdę uważa, iż #KonwencjaStambulska jest niebezpieczna. Po raz kolejny kobiety stają się ofiarami cynicznej gry politycznej, w której chodzi o to, ilu ministrów będzie miał Ziobro. To obrzydliwe.

Niestety w związku z tym obawiam się, że żadna racjonalna dyskusja z płaskoziemcami, cynicznymi graczami politycznymi od Ziobry w sprawie Konwencji Antyprzemocowej nie ma sensu. Tylko siła sprzeciwu społecznego może ich powstrzymać. Jesienią będzie gorąco.

Przemoc domowa, której ofiarą są kobiety i dzieci, to ogromny, wstydliwie skrywany problem Polski, w walce z którym pomagać ma KonwencjaStambulska. Jeśli sam_a nie jesteś ofiarą takiej przemocy (seksualnej, fizycznej, psychicznej), to na pewno znasz kogoś, kto jest taką ofiarą.

Trzymajmy się, oni kiedyś odejdą. Jesienią będziemy musiały i musieli wyjść na ulicę i pokazać, że walka z przemocą wobec kobiet, do której zobowiązuje nas KonwencjaStambulska to dla nas kwestia fundamentalna. A tymczasem pamietajmy o wsparciu ofiar przemocy w naszym otoczeniu.

Polecam: Niebieska Linia

———-

*jeśli oni mówią o „tak zwanej” praworządności, to ja ich będę nazywał „tak zwanymi” posłami, ministrami itp.

Unitarianizm Uniwersalizm

Proszę Szanownych Osób!

Od jakiegoś czasu pojawiają się na mojej ścianie informacje o Unitarianach Uniwersalistach. Przybyła naklejka na profilowym (do poprawienia), czasem pojawia się stosowne tło. Pojawiają się zatem pytania „Co Cię znowu pogrzało?”, albo „Czy przstąpiłeś do sekty”, albo „Czy jak pewnien znany sprzed lat działacz gejowski ogłosisz nawrócenie?”. To ostatnie byłoby wprawdzie na pewno finansowo opłacalne, ale jednak nie.

Uważam się za ludzia „religijnie obojętnego”, praktykującego medytację zen.

Niemniej jednak miałem kiedyś flirt z katolicyzmem, któremu zawdzięczam po pierwsze mężczyznę, z którym potem spędziłem 20 lat życia, po drugie zaś pracę magisterską poświęconą ideom Braci Polskich. To właśnie to zainteresowanie (Braćmi Polskimi, nie mężczyznami, chociaż…) sprawiło, że co jakiś czas w wyszukiwarkarkach wrzucałem frazę „Bracia Polscy” w znanych mi językach i w jednym z nich, tym, który słychać na lotniskach, natrafiłem na wspólnotę pod tytułem Unitarianie Uniwersaliści, która, jak się okazuje, odwołuje się do polskobraterskiego dziedzictwa.

Poza tym okazało się, że wspólnota ta ojest radykalnie otwartą, inkluzywną przestrzenią budowania tego, co także w psychologii nazywamy duchowością.

Oto zatem zapraszam Państwa do wysłuchania mojej rozmowy z Arkiem Małeckim, świeckim celebransem w unitariańskiej Mill Hill Chapel w Leeds. Arek dostępnie i zarazem przepięknie wyjaśni, czym jest wspólnota Unitarian Uniwersalistów.

Na FB działa grupa (otwarta) „Unitarianie Uniwersaliści Polska”, do której zapraszam osoby zaciekawione 🙂

Inicjatywa Pracownicza zaprasza

Dziś było zebranie mojej komisji uniwersyteckiej Związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza na Uniwersytecie Warszawskim. Inicjatywa Pracownicza jest znana z bezkompromisowej walki o prawa pracownicze, w realiach uniwersyteckich oznacza to walkę o poprawę warunków pracy zarówno pracowników i pracownic naukowo-dydaktycznych, jak i administracji.

Reforma (kolejna!) szkolnictwa wyższego, na UW przeprowadzona w warunkach ekstremalnego neoliberalizmu ustępujących władz rektorskich, stworzyła wiele zagrożeń, z którymi próbujemy sobie radzić. Potrzebne jest nam, działaczkom i działaczom Inicjatywy Pracowniczej, wsparcie, podobnie jak wszystkim innym uczelnianym i PAN-owskie komisjom IP.

Wiem, jak bardzo, szczególnie w warunkach pandemii, jesteśmy zapracowane i zapracowani. Ale zachęcam do wstępowania do Inicjatywy Pracowniczej, ponieważ stopień aktywności w związku możesz dostosować do swoich możliwości, a im nas więcej tym możemy być skuteczniejsi.

Jednoczenie masz pewność, że zajmiemy się Twoimi problemami (jeśli takie się pojawią), zapewnimy Ci ochronę i obronę. Zapewniam, na uniwersytetach i w PAN przynależność do związków zawodowych jest traktowana naturalnie i z tego powodu nic Ci nie grozi.

Zatem:
👉 sprawdź czy na Twoim uniwersytecie lub w Twoim instytucie PAN jest już zakładowa komisja Inicjatywy Pracowniczej
👉 możesz wypełnić deklarację członkowską i przesłać ją nam mailem
👉 zawsze możesz pogadać z członkiem lub członkinią IP, żeby rozwiać wątpliwości.

Pomóż nam, proszę, w realnej i dynamicznej obronie praw pracowniczych w instytucji szkolnictwa wyższego i nauki.

Bardzo serdecznie zapraszam
Jacek Kochanowski